Tim Cook odchodzi. Następny w kolejce jest John Ternus. Władca się zmienia, ale tajemnica pozostaje ta sama.
Składane telefony? Mac z ekranami dotykowymi? Robotyczne HomePady? Może. Krążą wszystkie te plotki, ale prawdziwą tajemnicą nie jest obecnie sprzęt. Za tym stoi mózg.
Plotka głosi, że Apple pracuje nad trzema nowymi urządzeniami do noszenia: inteligentnymi okularami, zawieszką do aparatu i słuchawkami AirPods z aparatem. Dodaj do tego ekosystem iPhone’a i Apple Watch, a masz zatłoczony stół. Być może zbyt zatłoczony dla systemu operacyjnego, który nigdy nie nauczył się łączyć ich za pomocą inteligencji.
Wszyscy inni krzyczą o sztucznej inteligencji. Google właśnie wygłosił dwugodzinne kazanie na ten temat. Jabłko? Cykady.
Kot już wyszedł z worka. Już w styczniu przyznali, że Siri współpracuje z Google Gemini. Teraz WWDC jest tutaj. Konferencja deweloperów. To jest scena, w której muszą nam pokazać linę, do której się przywiązali. Lub jeśli jest to chodzenie po linie.
Luka w sztucznej inteligencji
Czy kocham sztuczną inteligencję? Prawdopodobnie nie. Same koszty energii są groteskowe. Ale spójrz, co nadchodzi. Okulary, które muszą widzieć. Wisiorki, które muszą słyszeć.
To już nie są tylko boty konwersacyjne. To jest świadomość. Kamery obserwujące Twoje życie, rozpoznawanie głosu, które nie brzmi jak uduszony robot, oraz głęboka analiza tekstu, która może konkurować z tym, co oferują inne platformy.
Apple jeszcze tego nie zbudowało. Obiecują poufność, tak. Obiecują zwiększone subskrypcje, a może nie. Ale jeszcze nie zbudowali silnika.
Czy mogą to uruchomić lokalnie? Z pewnością. Mac Mini to teraz niemal domowa farma serwerów. Chipy iPhone’a z roku na rok są coraz szybsze. Apple Watch także staje się coraz potężniejszy. Można to zrobić na swoim urządzeniu, z dala od zachłannych szczęk chmury. Ale teraz brakuje warstwy inteligencji wizualnej.
Podstawowe rzeczy? Mają to. Prawdziwa wizja multimodalna? Nie.
Spójrz na Apple Vision Pro. To wypełniona czujnikami cegła z chipem z serii M, który jest wystarczająco mocny, aby obsługiwać zaawansowane usługi wsparcia. Brakuje mu jednak funkcji sztucznej inteligencji związanych z aparatem, które Samsung i Google już wprowadziły na rynek. Sprzęt tam jest. Oprogramowanie śpi.
Sprzęt kontra inteligencja
Jest to zamek składający się z dwóch części. Apple potrzebuje urządzeń obsługujących sztuczną inteligencję. Ale potrzebujemy też sztucznej inteligencji, która faktycznie zrobi z nimi coś pożytecznego.
Mark Gurman twierdzi, że te okulary będą dostępne dopiero pod koniec 2023 roku… czekaj, nie. 2027. To daleko. Ale AirPods? Być może zostaną wypuszczone do końca roku.
Pomyśl, czym mogą stać się te słuchawki. Teraz Meta, Google i Samsung tworzą okulary, które tłumaczą języki w czasie rzeczywistym. Opisują pokoje niewidomym użytkownikom. Identyfikują obiekty w czasie rzeczywistym. Wszystko to opiera się na sztucznej inteligencji.
AirPods z kamerami? Będą potrzebować Siri do przetwarzania tych danych. Być może Apple ograniczy to na początku. Powolne wdrażanie. Ale ostatecznie te funkcje potrzebują domu.
A co z Apple Watchem?
Jest bezpośrednio na nadgarstku. Ona zna Twoje zdrowie. Widzi, jak Twoje tętno gwałtownie rośnie, zanim to zrobisz.
Google już analizuje dane zdrowotne na Fitbit Air. Dlaczego Apple czeka?
Zegarek mógłby reagować na polecenia głosowe, które faktycznie mają sens. Nie dzisiejsze ograniczone menu opcji, ale płynne, kontekstowe rozmowy. Mógł używać gestów – machania, dotykania, a może później bardziej skomplikowanych ruchów. Do tej części nie potrzebujesz aparatu. Tylko ruch i intencja. To idealny prototyp tego, jak powinny działać słuchawki i okulary.
WWDC prawdopodobnie podpowie pewne rzeczy. Może nawet pokaże ci coś nowego. Ale prawdopodobnie nie rozwiąże to całego problemu z dnia na dzień.
Będę się temu uważnie przyglądać. Zobaczę, co przygotował Zespół Ternus. Ale na razie cisza jest głośniejsza niż plotki.















































