Najnowszy flagowiec Samsunga znów ma kłopoty.
Zaczynamy otrzymywać raporty od użytkowników, którzy twierdzą, że ich ekrany przybierają dziwny czerwonawy odcień. To nie powinno tak wyglądać. Galaxy S26 Ultra został uroczyście zaprezentowany na początku tego roku. Recenzje były entuzjastyczne. Nasze własne testy wykazały doskonałą jakość sprzętu. Jednak po kilku miesiącach nie wszystko poszło zgodnie z planem.
Na skargi jako pierwsza zwróciła uwagę koreańska agencja informacyjna Newsway. Teraz Internet działa pełną parą.
Samsung jest świadomy tego, co się dzieje.
Kiedy Mashable nalegał na odpowiedź, przedstawiciele firmy mobilnej postanowili zachować milczenie. Najprawdopodobniej na razie nadal będą uparcie milczeć. Jednak Newsway nadal otrzymał oficjalny komentarz. Samsung oświadczył, że „obecnie prowadzi wewnętrzne dochodzenie w sprawie tego incydentu”. Nudny. Zbiorowy. Ale to prawda. Firma przyznaje, że jest problem, nie jest jeszcze gotowa ujawnić jego istoty.
Kto jest winien?
Internetowi detektywi wymyślili teorię. I bardzo prawdopodobne. Wskazują palcem na funkcję Wyświetlacz prywatności.
To nowa, wyrafinowana funkcja dostępna wyłącznie w modelu S26 Ultra. Ekran przyciemnia się, jeśli ktoś stoi w pobliżu i próbuje zerknąć na dane pod kątem. Genialne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Być może nawet zbyt błyskotliwy. Biorąc pod uwagę, że problemy zdają się dotyczyć tylko posiadaczy modelu Ultra, podejrzenia wydają się logiczne. Prawdopodobnie zawodzi warstwa prywatności.
Dlaczego teraz?
Urządzenie nie jest aż tak nowe. Ale takie wady często pojawiają się dopiero, gdy opadnie początkowy entuzjazm związany z rozpakowywaniem. Tutaj testowaliśmy próbki recenzji. Nasze urządzenia? Wszystko jest w porządku. Żadnego czerwieni. Bez odcienia. Tylko niebieskie światło.
Czy przyczyną jest sprzęt czy oprogramowanie? Skala problemu nie jest jeszcze znana. Może to być wada konkretnej partii. Albo błąd oprogramowania.
Dodam jeden osobisty niuans. Jestem częściowo daltonistą. Dla mnie? Nawet nie zauważę tej wady. Najwyraźniej miałem szczęście. Gdybym tylko kupił taki telefon. Ale nie kupiłem tego.
Na razie Samsung wstrzymuje się od komentarzy. I czekamy.














































