Ekran staje się pusty. Tim Cook przejmuje prowadzenie. Żadnych nagranych wcześniej klipów ani zdalnych połączeń wideo – tylko on stojący na scenie w Apple Park. Tym razem atmosfera wydaje się bardziej uroczysta i ciężka. Odchodzi.
Jesienią ogłosi odejście na emeryturę. Ale dzisiaj? Dziś podaje swój ostatni adres na żywo. Posunięcie to było miłą niespodzianką dla corocznej konferencji, znanej z rygorystycznego harmonogramu. Wszedł na scenę tuż przed głównym przemówieniem, kiedy była dokładnie godzina 10:00 czasu pacyficznego.
Craig Federighi przedstawił go, nazywając Cooka „człowiekiem, mitem i legendą, który wiele przeżył”.
Jest owacja na stojąco. Trwa to kilka minut. Cook spogląda na morze twarzy – programistów, przedstawicieli mediów i pracowników Apple – którzy podnieśli tysiące iPhone’ów. Żartuje na temat obfitości ekranów: „Nigdy nie widziałem tylu iPhone’ów” – mówi.
“Twoja wyobraźnia i pomysłowość inspirują mnie od 15 lat. Jestem głęboko wdzięczny za tę podróż.”
To było krótkie. Z poważaniem. Potem się wycofał. Przedstawienie się rozpoczęło.
Główną część WWDC poświęcono nowym narzędziom. iOS 27 nadszedł. Funkcja Apple Intelligence otrzymała ogromny impuls w rozwoju. Siri została przeprojektowana, aby skupić się na możliwościach sztucznej inteligencji, która rozumie osobisty kontekst użytkownika. Jaki jest cel? Bogatsze rozmowy, lepsza pomoc i możliwość zrobienia więcej przy mniejszym wysiłku.
Kucharz wrócił. Pojawił się ponownie po przemówieniu przewodnim, aby zakończyć sprawę.
Wskazał Siri jako przykład kierunku, w jakim zmierza technologia. Bogate dialogi. Świadomość kontekstu. To już nie tylko kod; to jest pomocnik.
Takie wydarzenia nazywał swoimi szczytami w karierze. Zobacz, jak inni budują swoje projekty w oparciu o narzędzia dostarczane przez Apple. Dowód na to, że kreatywność nie ma granic. Uważa, że najlepsze dzieło Apple jeszcze przed nami.
Przynajmniej powiedział, że najlepsze dopiero przed nami.
Przyszłość nie jest pod jego przywództwem, ale praca trwa. Czy magia przetrwa zmianę sterników? Może.
Tymczasem słychać oklaski.
