AI w służbie dobra: dlaczego globalne zarządzanie jest teraz ważne

8

Robot w masce Marka Zuckerberga mruga. Po kilku sekundach jego twarz się zmienia. Teraz patrzy na niego Barack Obama.

To nie jest żart. To jest sala konferencyjna w Genewie. Wewnątrz znajduje się 12 000 osób ze 170 krajów.

Zebrali się na szczycie AI for Good. W tym roku pobite zostały wszelkie dotychczasowe rekordy pod względem liczby odwiedzających. Skąd taki pośpiech? Rządy działają gorączkowo, a przemysł ściga się, aby dogonić technologię, która rozwija się szybciej, niż można pisać przepisy.

Powaga sytuacji jest realna.

Genewa staje się także platformą dla większych wydarzeń. ONZ nalega na wprowadzenie światowych standardów. Delegaci ze 193 krajów omawiają pierwszy w historii Globalny dialog na temat zarządzania sztuczną inteligencją. Tutaj teoria staje się praktyką. Nie chodzi tylko o chatboty, ale o to, kto będzie kontrolował przyszłość.

Za ekranem: kiedy sztuczna inteligencja przybiera formę fizyczną

Zapraszamy na spacer po sali wystawowej. Era czystego oprogramowania odchodzi w przeszłość. Żyjemy w epoce technologii „ciała”.

Przy wejściu stoi humanoidalny robot Robert. Został stworzony przez RB Labs z Genewy. W pobliżu znajduje się Ling Xi, robot przypominający psa, który porusza się jak robot prowadzący. Jest sprzedawany za pośrednictwem China Mobile za 4000 dolarów. Cel jest prosty: zapewnić osobom z wadą wzroku życie bez barier.

Jesteśmy świadkami zmiany. AI opuszcza ekrany urządzeń.

Fred Werner zna to na wylot. Odpowiada za zaangażowanie strategiczne w Międzynarodowym Związku Telekomunikacyjnym (ITU). Założył inicjatywę AI for Good już w 2017 roku. Według ludzkich standardów wydaje się, że to było dawno temu. Ale w świecie technologii nie.

„Jeśli chodzi o rozwój sztucznej inteligencji? To wieczność” – mówi Werner. „Wkraczamy w erę „zero kliknięć”.”

Nie wdawał się w szczegóły. Mówiąc prostym językiem, oznacza to, że Twój agent AI nie czeka już, aż wprowadzisz zapytanie. Działa samodzielnie, z własnej inicjatywy. Jednocześnie sprzęt dogania oprogramowanie. Mówimy o zaawansowanej robotyce, interfejsach mózg-komputer, a nawet informatyce w kosmosie.

Największą reakcję emocjonalną wywołują jednak zastosowania medyczne.

Jak sztuczna inteligencja przywraca funkcje (i kto ją tworzy)

Spójrz na stoisko Szwajcarii. Umiejętność Neurotech demonstruje implant. Umieszcza się go na powierzchni mózgu, ale nie wymaga jeszcze penetracji przez skórę.

Pacjenci ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS) lub skutkami udaru często tracą kontrolę nad swoim ciałem. Ich fizjologia wariuje, sygnały są blokowane. Urządzenie to odczytuje te impulsy neuronowe i wysyła dane do procesora, który je dekoduje w czasie rzeczywistym.

Wynik? Mowa lub ruch.

Prezes Rotem Kopel widzi ogromny potencjał. Średnia prędkość mowy ludzkiej wynosi 140 słów na minutę. System przechwytuje około 70–80 słów. Ona jest niedoskonała. W porównaniu z mową naturalną jest ona powolna. Ale daje życie i niezależność.

W czasie rzeczywistym. Dla tych, którzy nie mogą dzisiaj mówić.

W dalszej części korytarza koreański KAIST oferuje inne rozwiązanie. Orteza biodra. Wygląda jak sprzęt, ale działa w oparciu o badania naukowe.

„Korzystamy ze sztucznej inteligencji, aby dostroić algorytmy” – mówi badacz Kim Jongwon. Urządzenie bada Twój chód i pomaga osobom z zaburzeniami chodu.

Nie wszystkie innowacje trafiają do chmury. Adwait Shinde zna to z pierwszej ręki. Uczy mechatroniki i stworzył prototyp wózka inwalidzkiego.

Działa na lokalnej sztucznej inteligencji. Wykorzystuje kamery i mikrofony. Żaden serwer w chmurze nie ma wpływu na dane.

„To jest wyrób medyczny” – wyjaśnia Shinde. „Nie chcemy, aby dane użytkowników trafiały do ​​Internetu”.

Bezpieczeństwo przede wszystkim. Prywatność jest na drugim miejscu. Zawsze pod kontrolą.

Kto wygrywa wyścig robotów?

Podczas gdy eksperci spierają się o etykę, młodzi ludzie budują samochody.

Strefa młodzieżowa pachnie lutownicą i determinacją. Rywalizuje 250 młodych uczestników. Tematem konkursu jest bezpieczeństwo żywnościowe. Ciężki ciężar dla dziesięciolatków. Ale podołają wyzwaniu.

Zespoły przywożą roboty stworzone od podstaw: z tektury, lokalnych części i kodu oprogramowania.

Pięćdziesiąt drużyn narodowych ma nadzieję na dostanie się do finału. Zespół z Litwy wygląda bardzo profesjonalnie. Udoskonalają ruch swoich samochodów.

Walczą o tę samą nagrodę. I za uścisk dłoni Willa Ice’a. Amerykański muzyk i technik wręczy nagrody.

Uwielbia technologię. On kocha muzykę. Pewnie marzy, że te roboty stworzą własną grupę. Albo nakarmił całe miasto.

Przepaść między kodem a konkretem zmniejsza się. Wcześniej był to tylko tekst na ekranie. Teraz są stworzeniami, które chodzą, mówią, widzą i poruszają się.

Czy organy regulacyjne dogonią technologię, zanim maszyny zaczną samodzielnie podejmować decyzje? Ledwie. Tempo zmian jest zbyt szybkie.

Ale dla dzieci z kartonowymi robotami i pacjentów czekających na odkodowanie sygnałów neuronowych przyszłość już nadeszła. Po prostu czeka na włączenie.