Meta zamyka swoje aplikacje płatną subskrypcją

10

3,99 USD. To cena, którą Meta niedawno sobie wyznaczyła.

No cóż, albo na Facebooku i Instagramie. WhatsApp cierpi nieco mniej – kosztuje 2,99 dolara. Meta chce teraz Twoich pieniędzy na usługi, które wcześniej były całkowicie bezpłatne. I dlaczego Cię przyciągają? Poziomy Premium. Dodatkowy połysk. Poczucie ekskluzywności, o które nawet nie prosiłeś.

A możliwości są… śmieszne. Właściwie to malutki.

Na Instagramie możesz zobaczyć, ile osób przekazało dalej Twoją historię. Nie kto dokładnie – tylko liczba. Raz w tygodniu możesz przypiąć historię, aby nie zniknęła po 24 godzinach jak wszyscy inni. Pojawią się niestandardowe czcionki i ikony aplikacji. To mniej przypomina ulepszenie, a bardziej płatny test postaci z „Jak spędzisz weekend”.

Użytkownicy otrzymują statystyki oglądalności. Ale tylko dla pieniędzy.

WhatsApp oferuje nieco mniejszą wartość i nieco więcej hałasu wizualnego. Niestandardowe dzwonki dla kontaktów. Dodatkowe naklejki. W końcu za to chciałeś dać trzy dolce, prawda?

Meta w ostatnich miesiącach testowała to rozwiązanie na całym świecie. Teraz wypuszczają to wszędzie. Obecny zestaw bonusów jest skromny. Sama firma przyznaje to, obiecując później „bardziej interesujące funkcje”. Klasyczny ruch: najpierw weź pieniądze, a potem pracuj nad nimi.

Ale to nie wszystko.

To tylko poziom podstawowy. Meta kładzie podwaliny pod większą pompę pieniężną. Plany zawodowe już wkrótce. Narzędzia dla firm i twórców treści, którzy muszą przetrwać algorytmy. A także narzędzia AI.

Chcesz dłużej porozmawiać z AI Meta? Kosztuje osobno. Oprócz abonamentu. Oprócz Meta Verified (która nadal istnieje dla niebieskiego zaznaczenia i podstawowego bezpieczeństwa). Przewiduje się, że oszustwo dotyczące funkcji AI będzie kosztować jeszcze więcej.

Dlaczego to wszystko działa? Ludzie nienawidzą zmian. Ale jeszcze bardziej kochają wygodę, jeśli oferuje ją odpowiednia firma.

Czy jesteś skłonny zapłacić za pokazanie swoich niestandardowych czcionek?

Podstawowe aplikacje pozostają bezpłatne. Na razie. Ale obciążenie reklamami będzie tylko rosło. Bezpłatne doświadczenie pogarsza się, podczas gdy wersja płatna czai się cicho w cieniu, oferując cyfrowe bibeloty, które niewiele znaczą dla przeciętnego użytkownika.

Meta nie prosi cię o odejście. Prosi jedynie o wpłatę.