Coś nowego. Coś niezwykłego. Astronomowie nazywają to odkryciem typu 1.
W Drodze Mlecznej rzadka eksplodująca gwiazda wystrzeliwuje w przestrzeń grudki gazu niczym kule. Mówimy o pociskach rozwijających prędkość 20 milionów mil na godzinę (około 32 milionów km/h).
Naukowcy z Uniwersytetu w Warwick potwierdzili istnienie tych „pocisków”. Na początku nie rozumieli, z czym mają do czynienia. Teraz są już pewni: są to chmury bogate w tlen. Ale skąd dokładnie pochodzą? Odpowiedź pozostaje tajemnicą.
Podobnego zjawiska nie zaobserwowano w żadnej innej supernowej we Wszechświecie.
Jak V445 Puppis zmienił grę
To nie tylko eksplozja gwiazdy. To jest V445 Puppis.
To jedyna znana nam w naszej galaktyce nowa helowa. To czyni go wyjątkowym. I niezwykle cenne dla nauki.
Układ gwiazd składa się z dwóch gwiazd: białego karła i gwiazdy towarzyszącej zbudowanej prawie wyłącznie z helu. Rzadka kombinacja.
Gdy biały karzeł pobiera gaz z gwiazdy helowej, ciśnienie rośnie. Temperatura gwałtownie wzrasta. A potem następuje eksplozja – reakcja termojądrowa.
Ale w tym przypadku było inaczej. Erupcja była tak potężna, że utworzyła gęsty dysk kosmicznego pyłu, który oślepił teleskopy.
Od ponad 20 lat astronomowie obserwują chmurę gruzu. Widzieli następstwa eksplozji, ale nie widzieli jej źródła.
I w końcu opadł kurz.
„Teraz wyrzut powstały w wyniku eksplozji osłabł na tyle, że możemy zbadać jego pochodzenie” – mówi John Mills.
Mills, absolwent Uniwersytetu w Warwick, pomógł rozszyfrować, co się dzieje. Zauważył, że układ na pewno zawiera białego karła pochłaniającego materiał z tej niezwykle rzadkiej gwiazdy helowej.
Tajemnica kul
Kiedy opadł kurz, obraz się zmienił.
Nagle to zobaczyli: grudki materii. Poruszając się z niewiarygodną szybkością.
Wyobraź sobie skorupy, które są solidne, ale wykonane z gazu.
„Podejrzewamy, że powstały po erupcji” – powiedział Mills.
Dlaczego inne nowe tego nie wykazały?
Być może jest to cecha charakterystyczna dla helu novae. Może to być cecha V445 Puppis, której nie można znaleźć w innych systemach. Jeszcze nie wiemy.
Te „kule” są bogate w tlen. Strzelają na zewnątrz z prędkością do 20 milionów mil na godzinę. To 8940 km na sekundę.
Wystarczająco szybko, aby okrążyć Ziemię 120 razy w ciągu jednej sekundy.
Z biegiem czasu przepływ zanika. Rozciąga się na tryliony mil. Ale główne pytanie pozostaje otwarte: co powoduje uwolnienie? Dlaczego właśnie „pociski”, a nie jednolity wiatr gwiazdowy?
Dlaczego jest to ważne dla kosmologii?
Brzmi jak wysoce wyspecjalizowana astronomia.
W rzeczywistości nie jest to prawdą.
Uważa się, że Helium novae są prekursorami supernowych typu Ia.
Supernowe typu Ia to najjaśniejsze eksplozje we Wszechświecie. Działają jak „standardowe świece”. Astronomowie używają ich do pomiaru odległości między galaktykami i tworzenia map ekspansji Wszechświata.
Ale nadal nie jesteśmy w 100% pewni, jak dokładnie rozpoczyna się ten proces.
Przestudiowanie V445 Puppis pomaga wyjaśnić sytuację.
Jeśli takie nowe rzeczywiście doprowadzą do eksplozji typu Ia, badanie ich mogłoby pomóc w skalibrowaniu naszych „kosmicznych władców”.
Dokładniejsze pomiary odległości oznaczają lepsze zrozumienie ciemnej energii, siły przyspieszającej ekspansję wszechświata.
Patrząc głębiej
Spędziliśmy dwie dekady obserwując chmurę pyłu.
Dzisiaj widzimy sam silnik.
To biały karzeł pochłaniający gwiazdę helową.
Wystrzeliwuje „pociski” tlenu z prędkością 20 milionów mil na godzinę.
Tego nigdy wcześniej nie widziano.
Być może jest to rzadkie zjawisko. Być może jest to zjawisko wyjątkowe.
A może po prostu nie przyjrzeliśmy się wystarczająco uważnie.
Wszechświat jest pełen rzeczy, których nigdy nie widzieliśmy. Dopóki nie zobaczymy.















































