Xteink wrócił na scenę. Firma właśnie wprowadziła na rynek kieszonkowy czytnik drugiej generacji – X4 Pro.
To jest malutkie. Trochę większy niż karta kredytowa, ale mniejszy niż paszport. Niektórzy twierdzą, że mieści się na tylnej obudowie smartfona. Sprawdziłem to osobiście.
Oryginalny model X4 często pojawiał się na listach „najlepszych miniczytników”, więc efekt szumu był duży. Kupiłem urządzenie przed oficjalną premierą, aby sprawdzić, czy aktualizacje były tego warte.
Nie są tego warte. No cóż, w każdym razie nie.
Specyfikacje opowiadają sprzeczną historię
Zobaczmy, co otrzymasz za 99 USD.
Rozmiar ekranu to 4,26 cala. Rozdzielczość wynosi 219 PPI. Porównaj to z Kindle lub Kobo, które mają PPI na poziomie 300. Ekran Xteinka wygląda dobrze, ale obraz nie jest tak ostry.
Sprzęt? 8 MB RAM i 16 MB pamięci wewnętrznej. To całkiem sporo jak na dedykowane urządzenie. Przestrzeń możesz powiększyć za pomocą karty microSD (do 256 GB). To jest w porządku. Deklarowana żywotność baterii wynosi ponad 10 godzin. W normalnym trybie czytania oznacza to tydzień lub dwa aktywnej pracy. To niezawodne.
Najdziwniejsza rzecz zaczyna się od wejścia. Nowy model posiada ekran dotykowy. Poprzednie wersje wykorzystywały fizyczne przyciski, co wydawało mi się niewygodne. Tu jest lepiej. Producent zachował jednak także fizyczne przyciski po bokach, w tym okrągły przycisk Home, który podejrzanie przypomina ikonkę starego iPhone’a.
Ładowanie odbywa się magnetycznie. Mimo, że kabel wykorzystuje USB-C, samo urządzenie łączy się wyłącznie poprzez styki magnetyczne (piny pogo). To ryzykowna decyzja. Połączenie wydaje się niewiarygodne. W ciągu pierwszych dziesięciu minut użytkowania dwukrotnie straciłem kontakt. Już planuję zgubić ten malutki element.
Problem z systemem DRM w przypadku większości użytkowników powoduje uszkodzenie urządzenia
To główna wada, która sprawia, że zakup jest bezsensowny.
X4 Pro nie obsługuje formatu Amazon Kindle. Nie obsługuje chronionych plików EPUB, z których korzysta większość sklepów e-commerce.
Urządzenie współpracuje wyłącznie z książkami bez DRM. W szczególności tekstowe pliki PDF i MOBI, a także obrazy JPG i BMP.
Jeśli kupujesz książki w Amazon, Barnes & Noble lub większości niezależnych sklepów, to urządzenie nie będzie Ci przydatne. Będziesz musiał samodzielnie usunąć DRM lub czytać tylko materiały, które są wyraźnie oferowane bez ochrony. To poważnie ogranicza zakres użytkowników.
Książki pobierane są przez Wi-Fi. Możesz skorzystać z aplikacji Xteink, połączenia USB-C lub gniazda microSD.
Istnieje jedno obejście. Za pośrednictwem aplikacji możesz pobierać artykuły według adresu URL. Są zsynchronizowane z urządzeniem. Dzięki temu gadżet jest wygodnym narzędziem do zapisywania długich odczytów z Internetu.
Czy to jest warte 99 dolarów?
Nie.
Występuje błąd w najważniejszym momencie
Od razu zaczęły się problemy ze stabilnością.
Urządzenie zawiesiło się dwa razy.
Musiałem go zrestartować. Łatwy restart. Ale w przypadku dedykowanego czytnika za 100 dolarów jest to niedopuszczalne. Psuje to immersję w czytaniu: czytasz, ekran gaśnie i musisz szukać przycisku resetowania.
Magnetyczny port ładowania dodaje niepotrzebnego podrażnienia. Potrzebujesz tego małego adaptera do podłączenia standardowych kabli. Wydaje się, że jest to dodatek, który nie powinien znajdować się w gotowym produkcie.
Czy warto kupić?
Xteink X4 Pro adresowany jest do bardzo wąskiej niszy użytkowników.
*Być może czytasz tylko pliki EPUB bez zabezpieczeń DRM.
* Może masz starszego iPhone’a z MagSafe i chcesz przymocować książkę do tylnej części telefonu.
* Być może przeglądasz mnóstwo artykułów internetowych i chcesz je czytać za pomocą e-atramentu.
Dla wszystkich innych? Poszukaj gdzie indziej.
Najlepsze wrażenia zapewniają standardowe czytniki z ekranami 300 PPI. Zapewniają dostęp do całych ekosystemów treści. Nie jesteś ograniczony do małego formatu, który może zamarznąć. Do ładowania nie musisz polegać na słabym złączu magnetycznym.
Urządzenie jest niezłe. Jest innowacyjny pod względem rozmiaru. Ale wydaje się niedokończony.
Usterka. Ograniczony. Zawyżone ceny za to, co naprawdę robi.
Mijać.
















































